niedziela, 3 marca 2013

10. Jeden krok do przodu przybliży cię do przyszłości lecz jeden krok w tył nie cofnie tego co już było!


Pojawiając się z Zaynem na szczycie schodów spojrzałam na drzwi wejściowe przy, których stał Klaus z moja matką.
- Witaj Klaus. – powiedziałam
Oboje umilkli i wzrok przenieśli na mnie. Klaus uśmiechnął się pod nosem z  nieznanego mi powodu.
- Dobrze, że zeszłaś-zaczęła moja rodzicielka- Zajmij się naszymi gośćmi, a ja dokończę kolację.
Kobieta wyszła, a ja zeszłam na dół i chciałam zapoznać ze sobą Zayna i Klausa. Gdy otwierałam już usta by coś powiedzieć, odezwał się Klaus.
- Pięknie wyglądasz. – powiedział – Musiałaś dostać tą sukienkę od kogoś wyjątkowego.
Spojrzałam na niego. Stał przede mną wysoki facet z jeszcze szerszym uśmiechem. I dopiero teraz uświadomiłam sobie, że tą sukienkę dostałam właśnie od Klausa we własnej osobie.  Zaśmiałam się sama z siebie.
- Tak, był wyjątkowy kilka miesięcy temu. Niestety dopiero teraz uświadomiłam sobie, że to zwykły dupek. – powiedziałam, a uśmiech z jego twarzy znikł.
Zaprowadziłam ich do salonu, gdzie mieli okazję się poznać. Patrzyli na siebie z dystansem jakby jeden był bardziej winny od drugiego. Facetów nigdy się nie zrozumie…
Atmosfera między nimi powoli się rozluźniała. Zaczynałam widzieć dobre strony tego spotkania, ale nie na długo. Pół godziny później przyszła do nas moja mama oznajmiając, że musi natychmiast wyjść do pracy, ponieważ było włamanie. Męska część nie miała nic przeciwko, ale ja miałam ochotę ją zabić za to, że zostawia mnie z nimi samą. Musiałam to spotkanie dokończyć do końca, ale nie miałam pojęcia czy mi się to uda. Niedługo po tym zasiedliśmy do kolacji. Klaus usiadła naprzeciwko mnie, a Zayn obok.
- Ta kolacja jest bez sensu – wypiłam przy jedzeniu deseru – Powiedz czego ode mnie chcesz. Załatwmy to jak najszybciej. Naprawdę znudziło mi się oglądanie ciebie.
- Nie tak szybko. Znam cię. Masz więcej obelg w zanadrzu, to widać. – powiedział
- Robią ci się zakola. – próbowałam zmienić temat
- Wcale nie. Umówimy się jutro na lunch?
- Nie
- Nic się nie zmieniłaś. – podsumował
- Owszem, zmieniłam. Teraz jestem bardziej podła.
Patrzyłam mu w oczy z nienawiścią. Coraz bardziej działał mi na nerwy. Myślał,  że zapomnę o jego wybrykach. Miał nadzieję, że przywitam go z otwartymi ramionami i na dodatek bez interesownie mu pomogę.
- Czym się zajmujesz? – zapytał Zayn chcąc zmniejszyć napięcie między nami.
- Podróżuję po całym świecie. Niedługo ruszam w kolejną wyprawę. – odpowiedział patrząc na niego 
- Wiesz już, dokąd pojedziesz? – zapytał ciekawski mulat
- Nie. Może do Londynu. Spotkam się z przyjaciółmi. – odparł i się uśmiechnął
- Ludzie tacy jak ty nie mają przyjaciół. – wtrąciłam się do ich rozmowy
- Wiem, że mnie nienawidzisz. Ale wiesz co? Temu nie można zaprzeczyć. Straszne z nas skubańce – wskazał na siebie i mnie. - I dlatego musimy trzymać się razem. – powiedział puszczając mi oczko
- Czyżbym wkroczyła do alternatywnego wszechświata, w którym Klaus umie trzymać takt?
- Koniec końców, Maggie. W ten czy inny sposób.
Spojrzałam na niego wymownie. Odkąd sięgam pamięcią ten facet mnie intrygował.  Zawsze było w nic cos tajemniczego. Coś co mnie do niego przyciągało. Ale teraz nie liczy się to, że kiedyś byłam w nim na zabój zakochana.
- Wracając do tematu – ponowił Klaus – Chcecie usłyszeć złe wieści, czy te jeszcze gorsze?
- Nie chcę żadnych, Klaus – powiedziałam
- Ujmę to inaczej. Chcesz usłyszeć o tym, że w Doncaster szaleje zboczeniec czy o tym, jak właśnie dowiedziałem się kto zabił twoją uroczą przyjaciółkę?
- Co? – zapytałam zszokowana
- Przy okazji, bardzo smaczny obiad.
- Kto ją zabił?
- Nie mogę ci powiedzieć, ale mogę dać ci parę wskazówek.
Spojrzałam na niego wyczekująco. Chciałam wiedzieć kto zabił Alison. Od długiego czasu próbujemy rozwiązać tą zagadkę i na nic się ona nie zdaje. Westchnął ciężko gdy zobaczył sposób jaki na niego patrzę.
- Pamiętasz Damiana? – zapytał
- Tak, to brat Alison.
- Okazuję się, że nie tylko. To również brat Aleksy. Mają wspólnego ojca. Kiedy Damian był w liceum bawił się z kilkoma kolegami w podglądaczy. Nagrywał dziewczyny, często gdy się przebierały, ale nigdy nie publikował filmików. Wiedział, że wtedy może zostać wyrzucony ze szkoły. Alison miała wiele wrogów, nie tylko w Doncaster. Była w kilku miejscach, nie raz sama czasem z osobą towarzyszącą. Była egoistką, albo ją kochali albo życzyli śmierci. Ciebie i te twoje przyjaciółeczka oplotła wokół palca… Dałyście sobą manipulować, nawet o tym nie wiedząc. Jestem ciekawy jak zareagujesz na fakt, że prowadziła drugie życie. Powiedz szczerze… poszła kiedyś z wami na jakąś imprezę? Nie. Lubiła… uwielbiała studentów. Sypiała z niejednym. Nie łudź się na to, że znajdziesz ją żywą. Podobno policja znalazła jakieś zwłoki. Nie wiadomo czy to ona, nie mają wystarczająco dowodów. Ale wiem, że sekcja tamtej dziewczyny wykazała że została zamordowana. Zabita kijem, a potem wrzucona do dołu i zakopana. Tępe narzędzie, którym została uderzona nie zabiło jej. Straciła przytomność, owszem była ledwo żywa, ale oznaki życia dało się wykryć. Tak naprawdę zakopana żywcem, zbyt bardzo zmęczona by się stamtąd wydostać… To chciałaś wiedzieć?- zapytał

Zamurowało mnie, nie wiedziałam co powiedzieć. Przez ułamek sekundy znów przeanalizowałam rzeczy o których mówił. W głębi duszy wiedziałam, ze ma rację. Jego wypowiedź miała sens… aż za duży. Co jeżeli „A” to zabójca Alison. Czy poluje na nas? Czy nas też zabiję? Dlaczego Damian nagrywał te filmiki? Ale jedyną rzeczą, którą nie chciałam by okazała się prawdą by świadomość, że Alison może już nie żyć.
- Wiesz więcej niż musisz, prawda? – zapytałam na skraju płaczu
- Wiem zbyt wiele, Maggie
- Za kilka dni jadę wyjeżdżam z Doncaster… Zabiorę cię do Aleksy. – powiedziałam i się rozpłakałam.

Klaus  wiedział, ze nie może powiedzieć mi zbyt wiele. Nie teraz. On niedługo po naszej rozmowie wyszedł do siebie i obiecał, że dostarczy mi dowodów na to, że ma rację. Nie wiedziałam co o tym myśleć. Resztę wieczoru przepłakałam. Zayn starał się cały czas przy mnie być. Obiecał nawet, że będzie przy mnie czuwał w nocy. Gdy udało mi się wreszcie zasnąć budziłam się z krzykiem. W snach wracały wszystkie wspomnienia z Ali. Musiałam przeżywać to jeszcze raz. Miałam świadomość, że gdy wyjdę na ulicę czy gdziekolwiek indziej  będę obserwowaną przez „A”. Skoro wie o mnie tak dużo, to czy wie kto zabił Alison? A może to ta sama osoba? Miałam mętlik w głowie, po raz pierwszy od dawna nie potrafiłam złączyć logicznie kilku faktów.  Ale jedno było dla mnie oczywiste... nie mogę ryzykować życia Juli i Aleksy, sama muszę znaleźć mordercę i odpłacić się pięknym za nadobne.
*******************************************************


Nareszcie dodane kolejne dwa rozdziały. Bardzo przepraszamy za tak długi dystans czasowy pomiędzy  rozdziałami. Obiecujemy poprawę. Mam nadzieję, że się podobają nawet jeśli nie to proszę komentować. Jeśli nie podoba Wam się coś w Naszym blogu proszę mówcie. Spróbujemy zmienić się na lepsze. ; ))) Pozdrawiamy autorki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz