Pojawiając
się z Zaynem na szczycie schodów spojrzałam na drzwi wejściowe przy, których
stał Klaus z moja matką.
- Witaj
Klaus. – powiedziałam
Oboje
umilkli i wzrok przenieśli na mnie. Klaus uśmiechnął się pod nosem z nieznanego mi powodu.
- Dobrze, że
zeszłaś-zaczęła moja rodzicielka- Zajmij się naszymi gośćmi, a ja dokończę
kolację.
- Pięknie
wyglądasz. – powiedział – Musiałaś dostać tą sukienkę od kogoś wyjątkowego.
Spojrzałam
na niego. Stał przede mną wysoki facet z jeszcze szerszym uśmiechem. I dopiero
teraz uświadomiłam sobie, że tą sukienkę dostałam właśnie od Klausa we własnej osobie.
Zaśmiałam się sama z siebie.
- Tak, był
wyjątkowy kilka miesięcy temu. Niestety dopiero teraz uświadomiłam sobie, że to
zwykły dupek. – powiedziałam, a uśmiech z jego twarzy znikł.
Zaprowadziłam
ich do salonu, gdzie mieli okazję się poznać. Patrzyli na siebie z dystansem
jakby jeden był bardziej winny od drugiego. Facetów nigdy się nie zrozumie…
Atmosfera
między nimi powoli się rozluźniała. Zaczynałam widzieć dobre strony tego
spotkania, ale nie na długo. Pół godziny później przyszła do nas moja mama
oznajmiając, że musi natychmiast wyjść do pracy, ponieważ było włamanie. Męska
część nie miała nic przeciwko, ale ja miałam ochotę ją zabić za to, że zostawia
mnie z nimi samą. Musiałam to spotkanie dokończyć do końca, ale nie miałam
pojęcia czy mi się to uda. Niedługo po tym zasiedliśmy do kolacji. Klaus
usiadła naprzeciwko mnie, a Zayn obok.
- Ta kolacja jest bez sensu – wypiłam przy
jedzeniu deseru – Powiedz czego ode mnie chcesz. Załatwmy to jak najszybciej.
Naprawdę znudziło mi się oglądanie ciebie.
- Nie tak
szybko. Znam cię. Masz więcej obelg w zanadrzu, to widać. – powiedział
- Robią ci
się zakola. – próbowałam zmienić temat
- Wcale nie.
Umówimy się jutro na lunch?
- Nie
- Nic się
nie zmieniłaś. – podsumował
Patrzyłam mu
w oczy z nienawiścią. Coraz bardziej działał mi na nerwy. Myślał, że zapomnę o jego wybrykach. Miał nadzieję,
że przywitam go z otwartymi ramionami i na dodatek bez interesownie mu pomogę.
- Czym się
zajmujesz? – zapytał Zayn chcąc zmniejszyć napięcie między nami.
- Podróżuję
po całym świecie. Niedługo ruszam w kolejną wyprawę. – odpowiedział patrząc na
niego
- Wiesz już,
dokąd pojedziesz? – zapytał ciekawski mulat
- Nie. Może
do Londynu. Spotkam się z przyjaciółmi. – odparł i się uśmiechnął
- Ludzie
tacy jak ty nie mają przyjaciół. – wtrąciłam się do ich rozmowy
- Wiem, że
mnie nienawidzisz. Ale wiesz co? Temu nie można zaprzeczyć. Straszne z nas
skubańce – wskazał na siebie i mnie. - I dlatego musimy trzymać się razem. –
powiedział puszczając mi oczko
- Czyżbym
wkroczyła do alternatywnego wszechświata, w którym Klaus umie trzymać takt?
- Koniec
końców, Maggie. W ten czy inny sposób.
Spojrzałam
na niego wymownie. Odkąd sięgam pamięcią ten facet mnie intrygował. Zawsze było w nic cos tajemniczego. Coś co
mnie do niego przyciągało. Ale teraz nie liczy się to, że kiedyś byłam w nim na
zabój zakochana.
- Wracając
do tematu – ponowił Klaus – Chcecie usłyszeć złe wieści, czy te jeszcze gorsze?
- Nie chcę
żadnych, Klaus – powiedziałam
- Ujmę to
inaczej. Chcesz usłyszeć o tym, że w Doncaster szaleje zboczeniec czy o tym,
jak właśnie dowiedziałem się kto zabił twoją uroczą przyjaciółkę?
- Co? –
zapytałam zszokowana
- Przy
okazji, bardzo smaczny obiad.
- Kto ją
zabił?
- Nie mogę
ci powiedzieć, ale mogę dać ci parę wskazówek.
Spojrzałam
na niego wyczekująco. Chciałam wiedzieć kto zabił Alison. Od długiego czasu
próbujemy rozwiązać tą zagadkę i na nic się ona nie zdaje. Westchnął ciężko gdy
zobaczył sposób jaki na niego patrzę.
- Pamiętasz
Damiana? – zapytał
- Tak, to
brat Alison.
- Okazuję
się, że nie tylko. To również brat Aleksy. Mają wspólnego ojca. Kiedy Damian
był w liceum bawił się z kilkoma kolegami w podglądaczy. Nagrywał dziewczyny,
często gdy się przebierały, ale nigdy nie publikował filmików. Wiedział, że
wtedy może zostać wyrzucony ze szkoły. Alison miała wiele wrogów, nie tylko w
Doncaster. Była w kilku miejscach, nie raz sama czasem z osobą towarzyszącą.
Była egoistką, albo ją kochali albo życzyli śmierci. Ciebie i te twoje
przyjaciółeczka oplotła wokół palca… Dałyście sobą manipulować, nawet o tym nie
wiedząc. Jestem ciekawy jak zareagujesz na fakt, że prowadziła drugie życie.
Powiedz szczerze… poszła kiedyś z wami na jakąś imprezę? Nie. Lubiła…
uwielbiała studentów. Sypiała z niejednym. Nie łudź się na to, że znajdziesz ją
żywą. Podobno policja znalazła jakieś zwłoki. Nie wiadomo czy to ona, nie mają
wystarczająco dowodów. Ale wiem, że sekcja tamtej dziewczyny wykazała że
została zamordowana. Zabita kijem, a potem wrzucona do dołu i zakopana. Tępe
narzędzie, którym została uderzona nie zabiło jej. Straciła przytomność, owszem
była ledwo żywa, ale oznaki życia dało się wykryć. Tak naprawdę zakopana
żywcem, zbyt bardzo zmęczona by się stamtąd wydostać… To chciałaś wiedzieć?-
zapytał
Zamurowało
mnie, nie wiedziałam co powiedzieć. Przez ułamek sekundy znów przeanalizowałam
rzeczy o których mówił. W głębi duszy wiedziałam, ze ma rację. Jego wypowiedź
miała sens… aż za duży. Co jeżeli „A” to zabójca Alison. Czy poluje na nas? Czy
nas też zabiję? Dlaczego Damian nagrywał te filmiki? Ale jedyną rzeczą, którą
nie chciałam by okazała się prawdą by świadomość, że Alison może już nie żyć.
- Wiesz
więcej niż musisz, prawda? – zapytałam na skraju płaczu
- Wiem zbyt
wiele, Maggie
- Za kilka
dni jadę wyjeżdżam z Doncaster… Zabiorę cię do Aleksy. – powiedziałam i się
rozpłakałam.
Klaus wiedział, ze nie może powiedzieć mi zbyt
wiele. Nie teraz. On niedługo po naszej rozmowie wyszedł do siebie i obiecał,
że dostarczy mi dowodów na to, że ma rację. Nie wiedziałam co o tym myśleć.
Resztę wieczoru przepłakałam. Zayn starał się cały czas przy mnie być. Obiecał
nawet, że będzie przy mnie czuwał w nocy. Gdy udało mi się wreszcie zasnąć
budziłam się z krzykiem. W snach wracały wszystkie wspomnienia z Ali. Musiałam
przeżywać to jeszcze raz. Miałam świadomość, że gdy wyjdę na ulicę czy
gdziekolwiek indziej będę obserwowaną
przez „A”. Skoro wie o mnie tak dużo, to czy wie kto zabił Alison? A może to ta
sama osoba? Miałam mętlik w głowie, po raz pierwszy od dawna nie potrafiłam
złączyć logicznie kilku faktów. Ale
jedno było dla mnie oczywiste... nie mogę ryzykować życia Juli i Aleksy, sama
muszę znaleźć mordercę i odpłacić się pięknym za nadobne.
*******************************************************
Nareszcie dodane kolejne dwa rozdziały. Bardzo przepraszamy za tak długi dystans czasowy pomiędzy rozdziałami. Obiecujemy poprawę. Mam nadzieję, że się podobają nawet jeśli nie to proszę komentować. Jeśli nie podoba Wam się coś w Naszym blogu proszę mówcie. Spróbujemy zmienić się na lepsze. ; ))) Pozdrawiamy autorki.
*******************************************************
Nareszcie dodane kolejne dwa rozdziały. Bardzo przepraszamy za tak długi dystans czasowy pomiędzy rozdziałami. Obiecujemy poprawę. Mam nadzieję, że się podobają nawet jeśli nie to proszę komentować. Jeśli nie podoba Wam się coś w Naszym blogu proszę mówcie. Spróbujemy zmienić się na lepsze. ; ))) Pozdrawiamy autorki.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz