Rozdział I
Po kilku
godzinnym locie z Warszawy do Londynu wreszcie mogły odetchnąć wolnością i decydować
o własnym życiu na własną odpowiedzialność. Na lotnisku miał czekać na nich
Louis- brat Juli. Szukały go wzrokiem, ale jak na złość nigdzie go nie było.
Jednak po chwili zauważyły chłopaka ubranego w dużą bluzę z kapturem na głowie.
W ręku natomiast trzymał tabliczkę z napisem: "TRZY
ŚLICZNE LASKI Z WARSZAWY- Jula, Aleks i Meg"
Spojrzały na siebie i wybuchnęły śmiechem.
Lecz po chwili się uspokoiły i podeszły do niego.
- Cześć Lou-
powiedziała Jula.
-Hej
–odpowiedział i czule przytulił swoją siostrę.
-Słodkie –
westchnęły Aleks i Meggi.
Kilka chwil
potem oderwali się od siebie i teraz przyjaciółki Julii tak samo mogły go
przytulić.
-Człowieku
półtora roku cię nie widziałyśmy.
-Może
wreszcie to nadrobimy- odpowiedział Lou przytulając Aleks, a po chwili dodał-
chodźmy stąd bo zaraz nas rozpoznają.
Pół godziny
później stały już we własnych pokojach. Nie poznały jeszcze osobiście chłopaków
którzy tutaj będą z nimi mieszkać, ponieważ wyszli na kilka godzin by je nie
stresować. Pokoje dziewczyn były przeplatane pokojami młodzieńców.
(Hazza -Aleksa -Niall -Meggie -Zayn -Liam -Julia -Louis)
Louis
poszedł do kuchni przygotować kolacje, a one mogły spokojnie się rozpakować.
Godzinę później Lou zapukał do pokoi dziewczyn by zaprosić je na kolację i
zapoznać się z zespołem. One bardzo dobrze znały cały zespół z opowieści Lou,
ale i także z Internetu, lecz nie miały okazji ich kiedykolwiek poznać
osobiście.
-Chłopaki,
przedstawiam wam nasze nowe lokatorki- powiedział rozśmieszony Tomlinson- To
jest Meg, Aleks- mówił wskazując kolejno na dziewczyny- a to jest moja siostrzyczka
Julia. Trzeba ją pilnować przed nachalnymi zbokami… ale o tym porozmawiamy
później…
-Ej… Co żeś
już wymyślił debilu? –mówiąc to uderzyła go po głowie
-Miło w
końcu was poznać- powiedział szybko Niall, nie zwracając uwagi na bijących się
Tomlinosów.
-Lou dużo o
was opowiadał- dodał Liam
-Uważam, że
nie miał o czym –zaprzeczyła Meggie
-Miałem,
miałem. Siadajcie. Więc gdzie będziecie chodzić do liceum? – zapytał Lou.
-Nie będziemy– powiedział Jula
-Jak to
nie? – zapytał Liam.
-Skończyłyśmy
już liceum- odpowiedziała Aleks
-Cooo ? –
zapytał Lou- Czyli nie pobawię się w waszego tatuśka?
-Skończyłyśmy
liceum w Polsce, kiedy tam byłyśmy przez cały rok- odparła Aleksa
-Co prawda
w przyspieszonym tempie, ale i tak jakoś dałyśmy sobie radę.- dodała Meg
-No to co
teraz planujecie?- zapytał zaciekawiony Zayn
-Nie mamy
teraz szczególnych planów.. oprócz odnalezienia naszej zaginionej przyjaciółki-
mruknęła pod nosem Aleksa
-Przepraszam,
mówiłaś coś? –zapytał Niall, który siedział najbliżej niej
-Nie –
odpowiedziała wymuszając uśmiech
-Więc…. Co
chcecie dzisiaj robić? – zapytał Lou
-Jeszcze
nie wiemy, a co proponujesz? – powiedziała Julia
-No możemy
razem gdzieś wyjść…
-Szczerze
mówiąc to ja nie mam najmniejszej ochoty na wyjście- wtrąciła się Aleksa-
Umówiłam się na skype z Damianem.
-Uuu..
Czyli coś jednak będzie- rzuciła Meggie
-Co to za
koleś?- zapytał Harry z nutką zaciekawienia na twarzy
-Poznałam
go przed wyjazdem na imprezie pożegnalnej i od razu poczułam w nim bratnią
duszę…
- Co kurwa
poczułaś ?- Wykrzyknął Niall dławiąc się kanapką
Wszyscy
spojrzeli się na oburzonego Horana i zaczęli się śmiać. Zmieszana całą sytuacją
Aleks zaczęła:
-Dobra, to ja
dziękuję za kanapki Lou. Jak coś będę w pokoju.
-Ok-
powiedzieli wszyscy równocześnie
Aleksa
wstała od stołu i poszła do swojego pokoju zostawiając wszystkich obecnych w
kuchni.
Dochodziła
godzina 19. Gdy Aleks weszła do pokoju włączyła Skype oraz włączyła rozmowę z
Damianem. Od razu do niego zadzwoniła.
- Hej –
powiedziała
-Hej
cukiereczku – odpowiedział
-Co u
ciebie ?
-Gdzie
jesteś ? – zapytał nie zwracając uwagi na poprzednie pytanie.
-U siebie.
-Kiedy się
znowu spotkamy ?
-Niedługo…-
Gdy to powiedziałam do pokoju bez pukania wszedł Harry.
-Przepraszam,
że przeszkadzam, ale chciałem powiedzieć, że wychodzimy na miasto. Pewnie
wrócimy późno- Powiedział po angielsku
-Okey-
odpowiedziałam
Gdy Harry
zdążył ledwo wyjść z pokoju Damian od razu zaczął się dopytywać kto to był.
-Damian
spokojnie to mój kuzyn z Londynu.
-Tak?
Kuzyn? A dlaczego rozmawiacie ze sobą po angielsku?
- Nie ufasz
mi –stwierdziłam
-Ufałbym
gdybyś mówiła prawdę.
Tymczasem
piątka chłopaków oraz Meggie i Jula wyszli na spacer do parku. Kiedy Meg
integrowała się z Liamem, Harrym, Niallem i Zaynem to Louis i Jula z dala od
nich rozmawiali:
-Czyli co z
Ali?- zapytał Lou
-Naprawdę
musimy o tym rozmawiać ?
-Jula…
-Nie
znaleźli jej, nie prowadzą śledztwa…- Dziewczyna zamyśliła się na chwilę, ale
szybko się otrząsnęła i dokończyła ze łzami w oczach- zapomnieli o niej !
-Nie mów
tak.
-Ale tak to
wygląda. Zakończyli śledztwo, a jej nie znaleźli…- powiedziała drżącym głosem-
ale proszę cię lepiej tych starych śmieci nie rozgrzebujmy. I lepiej by było jakbyś
to utrzymał w tajemnicy. Nie zniesiemy kolejnego tłumaczenia tej historii.
-Jeszcze do
tego wrócimy.
W tym samym
czasie kilka metrów dalej, Meg z resztą chłopaków świetnie się bawili.
-Zadawajmy
sobie pytania, lepiej się przez to poznamy- zaproponował Liam
- Masz
chłopaka Meg ?- zapytał Niall nie zważając na to kto zaczyna.
-Nie wiem
jeszcze kilka dni temu miałam…
-Ale coś
się stało?
-Pokłóciliśmy
się, bo dowiedział się że wyjeżdżam. A wy macie dziewczyny ?
-Nie mamy
dziewczyn, żaden z zespołu nie ma.- Po tym jak Zayn skończył mówić dołączyła do
nich Jula z Louis.
-Stało się
coś?- zapytała Julka kiedy zauważyła, że Meggie z Malikiem patrzą na siebie.
-Nie..-
rzekła Meg żeby odwrócić swoją uwagę od Zayna.
-A
siostrzyczka Louisa ma chłopaka?- zapytał Hazza
-Nie
mam.-odpowiedziała uśmiechając się szczerze do swojego brata.
-A może
kogoś na oku?- dopytywał się Liam
-Może tak
jest ktoś taki.. –odpowiedziała uśmiechając się i przy tym rumieniąc.
-Któryś z
nich ?- zapytał Lou
-Hahahaha...
nie zrobiłabym ci tego kochany braciszku.
Cała
siódemka długo spacerowała. Zadawali sobie jeszcze przeróżne pytania, a kiedy
im się znudziła ta zabawa stwierdzili, że pora wracać. Zayn założył się z
Liamem, że doniosą dziewczyny na plecach. Meg i Jula miały więc miły powrót do
domu na barkach chłopców. Od razu po wejściu do mieszkania towarzystwo się
rozeszło do pokoi, oprócz Nialla który padał z głodu. On zaś poszedł do kuchni
zjeść późną kolacje.
**********************************************

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz