niedziela, 28 października 2012

Rozdział II

          Rozdział II
Następnego dnia dziewczyny już od rana siedziały w kuchni i rozmawiały o ich życiu, co dalej robić, jak postąpić z zaginięciem Alison. Czy jest sens rozgrzebywania tej sprawy od nowa?
- Ja nie odpuszczę- powiedziała na wstępie Aleksa
- Ja też- poparła ją Jula
- Trzeba to wyjaśnić raz na zawsze- dopowiedziała Meg
- Pokłóciłam się z Damianem- wypaliła ni z tego ni z owego Aleksa
- O co ?- zapytała Meg
- O mój wyjazd do Londynu
- Powiedziałaś mu? – zapytała Julka
- Właśnie nie, i o to się pokłóciliśmy.
- Wiesz jak było ze mną. Paweł się dowiedział przez co rozpoczęła się kłótnia. Sama wiesz jak to się skończyło. A teraz żałuję, że mu nie powiedziałam o wyjeździe wcześniej- wytłumaczyła Meg
- Prędzej czy później i tak się dowie jak nie od ciebie to przez internet. Pokażesz się raz z chłopakami i chcąc czy nie twoje zdjęcie będą krążyły po świecie.- rzekła Jula
- Nie pomagacie- oznajmiła Aleks
- Sorry, ja ci nie pomogę - powiedziała Meg
- Możemy wrócić do tematu Alison?!- nie dawała za wygrana Jula
 - Jasne. To co robimy?- zapytała Aleksa z lekkością w głosie
- Nie mam żadnego planu.- powiedziała Meg – W ogóle nie mam do tego głowy. Jakim prawem poruszamy takie tematy tak nagle? Znów oglądanie wiadomości mówiące o jej zaginięciu? Czy plakaty porozwieszane po całym mieście? – dodała
- To wszystko grozi nam najwyżej gdy wrócimy do Doncaster. Przez tą całą sprawę z Alison w Doncaster jesteśmy bardziej znane niż One Direction- zażartowała  Aleksa
- Czy możemy już w końcu przejść do sedna sprawy?- zapytała już całkiem wkurzona Jula
- Okres masz, czy co?- zapytała Meg.
-Nie, ale za chwilę wstaną chłopaki, a ja nie mam zamiaru tłumaczyć się Lou o czym rozmawiałyśmy. Wypytywał mnie ostatnio o Alis.  A jak Lou będzie o tym wiedział to zaraz dowie się reszta. Więc proponuje poszukać czegoś w internecie i dowiedzieć się na czym stanęła śledztwo Alison – zaproponowała Jula
- Ja się tym zajmę, a wy idźcie na zakupy, zwiedźcie Londyn. Cokolwiek tylko nie zajmujcie się tą sprawą. Gdy coś znajdę na wieczór wszystko omówimy i podejmiemy decyzje. – powiedziała Meg, wstając od stołu.
Blondynka zrobiła sobie kakao i kanapkę poczym pożegnała się z  dziewczynami i poszła do swojego pokoju, żeby szukać w Internecie wiadomości o jej zaginionej przyjaciółce.
Tymczasem chłopcy zaczęli się budzić. Nie mieli na dzisiaj żadnych szczególnych planów. Powoli rozpoczęli schodzić się do kuchni. Zjedli wspólne śniadanie i zaplanowali co będą dzisiaj robić. Więc  ustalili, że Hazza pokaże miasto Aleksie. Gdy wszyscy wyszli Liam został z Julką w kuchni. Siedział naprzeciwko niej i bez przeszkód  jej się przyglądał. Po chwili dziewczyna to zauważyła i spuściła głowę. Zaczęła się intensywnie przyglądać pływającym fusom z herbaty, wyglądało to tak jakby chciał coś z nich wywróżyć.
- A ty ? – wyrwał ją z zamyślenia
-Co ja?- zapytała zdezorientowana
- Czy chciałabyś zwiedzić ze mną miasto?
-No… Hymm… Myślę że… To znaczy jasne.-odpowiedziała i szybko zmieniła temat- To może ja  posprzątam…- podniosła się od stołu.
- Pomogę ci- powiedział
Payne zmywał naczynia, a Jula je wycierała. Nie odzywali się do siebie tylko wykonywali swoją pracę. Kiedy chłopak podał szklankę dziewczynie to ich ręce się zetknęły, kopnął ich lekki prąd i upuścili naczynie. Obydwoje schylili się by posprzątać roztrzaskanego szkło, gdy ich ręce znów się zetknęły to policzki dziewczyny zapłonęły czerwienią. Szatynka dawno nie czuła tego uczucia. Stało się dla niej prawie obce. W jej życiu zawsze był jakiś chłopak, ale nigdy nie spotkała się z tak dziwnym uczuciem po kilku dniach znajomości.
- Pójdę po szczotkę- powiedziała wstając i wychodząc  z kuchni
- Rumienisz się- stwierdził chłopak kiedy wróciła
- Nie prawda- szybko zaprzeczyła unikając jego wzroku jak ognia
- I to z mojego powodu- ponownie stwierdził
- Masz bardzo wysoką samoocenę- odpowiedziała
Chłopak przyparł Julie do szafek i położył ręce po obydwóch stronach jej ciała, uniemożliwiając jakikolwiek  ruch z jej strony. Liam zaczął powoli zbliżać swoją twarz do jej, a ona znów się zarumieniła.
- A ty się okłamujesz słońce- powiedział
Oboje przez chwilę patrzyli sobie prosto w oczy przez co dziewczyna po raz kolejny się rumieniła oraz przy tym speszyła.
- Możesz mnie wypuścić?- zapytała nie patrząc już na niego
- Proszę- powiedział i odsunął jedną rękę umożliwiając jej wyjście. Julka szybko wyślizgnęła się spod jego ciała i powiedziała do niego zdenerwowanym tonem:
- Nigdy więcej tego nie rób- a po chwili dodałam szeptem sama do siebie – Jeszcze się odwdzięczę
Dziewczyna poszła do pokoju, żeby poszukać jakiś wygodnych ubrań na zwiedzanie Londynu. Kiedy to  na dnie szafy znalazła bardzo grubą kopertę. Przebrała się w przygotowane ubrania i zaniosła kopertę Meg.
- Pomyślałam, ze może ci się przydać.- powiedziała
- To jest to o czym myślę?
- Tak
- Ok dzięki, przejrzę to. Jakieś plany na dziś?
- Idę zwiedzać Londyn
- Z kim?
- Muszę z kimś?
- Nie, po prostu po śniadaniu przybiegła tu cała w skowronkach Aleksa. Zaczęła skakać i gadać, że Harry zaproponował jej zwiedzanie Londynu. Więc pomyślałam, że tobie też ktoś to zaproponował. A wiesz brzydka to ty nie jesteś…
- Meg…
- No co?
- Dobra, Liam mi zaproponował zwiedzanie miasta, chyba.
- Jakie „chyba”?
Dziewczyna chciała opowiedzieć co stało się w kuchni kiedy do pokoju wszedł Daddy, ubrany i gotowy do wyjścia.
- Wszędzie cię szukam- powiedział kiedy tylko zobaczył Julkę- O cześć Meg
- Hej- odpowiedziała z uśmiechem na twarzy
- Idziemy?- zapytał się Juli
- Jasne – powiedziała i wyszła po torbę
- A ty nie idziesz?- zapytał Liam, gdy został w pokoju Meg
- Nie, mam dużo rzeczy do zrobienia..
- Nie możesz potem?
- To ważne.
- Będziesz tego żałowała.
- Ale nadrobię to, przecież nie jestem tu na tydzień tylko mam tu mieszkać. – powiedziała przekonująco
Julka po chwili wróciła i razem z Liamem wyszła na miasto. Aleksa i Hazza wyszli już ponad godzinę temu. Celem całej czwórki było zwiedzenie jak największej części Londynu .

******************************************************
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz