Rozdział II
Następnego dnia dziewczyny już od rana
siedziały w kuchni i rozmawiały o ich życiu, co dalej robić, jak postąpić z
zaginięciem Alison. Czy jest sens rozgrzebywania tej sprawy od nowa?
- Ja nie odpuszczę- powiedziała na
wstępie Aleksa
- Ja też- poparła ją Jula
- Trzeba to wyjaśnić raz na zawsze-
dopowiedziała Meg
- Pokłóciłam się z Damianem- wypaliła ni
z tego ni z owego Aleksa
- O co ?- zapytała Meg
- O mój wyjazd do Londynu
- Powiedziałaś mu? – zapytała Julka
- Właśnie nie, i o to się pokłóciliśmy.
- Wiesz jak było ze mną. Paweł się
dowiedział przez co rozpoczęła się kłótnia. Sama wiesz jak to się skończyło. A
teraz żałuję, że mu nie powiedziałam o wyjeździe wcześniej- wytłumaczyła Meg
- Prędzej czy później i tak się dowie jak
nie od ciebie to przez internet. Pokażesz się raz z chłopakami i chcąc czy nie
twoje zdjęcie będą krążyły po świecie.- rzekła Jula
- Nie pomagacie- oznajmiła Aleks
- Sorry, ja ci nie pomogę - powiedziała
Meg
- Możemy wrócić do tematu Alison?!- nie
dawała za wygrana Jula
-
Jasne. To co robimy?- zapytała Aleksa z lekkością w głosie
- Nie mam żadnego planu.- powiedziała Meg
– W ogóle nie mam do tego głowy. Jakim prawem poruszamy takie tematy tak nagle?
Znów oglądanie wiadomości mówiące o jej zaginięciu? Czy plakaty porozwieszane
po całym mieście? – dodała
- To wszystko grozi nam najwyżej gdy
wrócimy do Doncaster. Przez tą całą sprawę z Alison w Doncaster jesteśmy
bardziej znane niż One Direction- zażartowała Aleksa
- Czy możemy już w końcu przejść do sedna
sprawy?- zapytała już całkiem wkurzona Jula
- Okres masz, czy co?- zapytała Meg.
-Nie, ale za chwilę wstaną chłopaki, a ja
nie mam zamiaru tłumaczyć się Lou o czym rozmawiałyśmy. Wypytywał mnie ostatnio
o Alis. A jak Lou będzie o tym wiedział
to zaraz dowie się reszta. Więc proponuje poszukać czegoś w internecie i
dowiedzieć się na czym stanęła śledztwo Alison – zaproponowała Jula
- Ja się tym zajmę, a wy idźcie na
zakupy, zwiedźcie Londyn. Cokolwiek tylko nie zajmujcie się tą sprawą. Gdy coś
znajdę na wieczór wszystko omówimy i podejmiemy decyzje. – powiedziała Meg,
wstając od stołu.
Blondynka zrobiła sobie kakao i kanapkę
poczym pożegnała się z dziewczynami i
poszła do swojego pokoju, żeby szukać w Internecie wiadomości o jej zaginionej
przyjaciółce.
Tymczasem chłopcy zaczęli się budzić. Nie
mieli na dzisiaj żadnych szczególnych planów. Powoli rozpoczęli schodzić się do
kuchni. Zjedli wspólne śniadanie i zaplanowali co będą dzisiaj robić. Więc ustalili, że Hazza pokaże miasto Aleksie. Gdy wszyscy
wyszli Liam został z Julką w kuchni. Siedział naprzeciwko niej i bez przeszkód jej się przyglądał. Po chwili dziewczyna to
zauważyła i spuściła głowę. Zaczęła się intensywnie przyglądać pływającym fusom
z herbaty, wyglądało to tak jakby chciał coś z nich wywróżyć.
- A ty ? – wyrwał ją z zamyślenia
-Co ja?- zapytała zdezorientowana
- Czy chciałabyś
zwiedzić ze mną miasto?
-No… Hymm… Myślę że… To znaczy jasne.-odpowiedziała
i szybko zmieniła temat- To może ja posprzątam…-
podniosła się od stołu.
- Pomogę ci- powiedział
Payne zmywał naczynia, a Jula je
wycierała. Nie odzywali się do siebie tylko wykonywali swoją pracę. Kiedy
chłopak podał szklankę dziewczynie to ich ręce się zetknęły, kopnął ich lekki
prąd i upuścili naczynie. Obydwoje schylili się by posprzątać roztrzaskanego
szkło, gdy ich ręce znów się zetknęły to policzki dziewczyny zapłonęły
czerwienią. Szatynka dawno nie czuła tego uczucia. Stało się dla niej prawie
obce. W jej życiu zawsze był jakiś chłopak, ale nigdy nie spotkała się z tak
dziwnym uczuciem po kilku dniach znajomości.
- Pójdę po szczotkę- powiedziała wstając
i wychodząc z kuchni
- Rumienisz się- stwierdził chłopak kiedy
wróciła
- Nie prawda- szybko zaprzeczyła unikając
jego wzroku jak ognia
- I to z mojego powodu- ponownie
stwierdził
- Masz bardzo wysoką samoocenę-
odpowiedziała
Chłopak przyparł Julie do szafek i położył
ręce po obydwóch stronach jej ciała, uniemożliwiając jakikolwiek ruch z jej strony. Liam zaczął powoli zbliżać
swoją twarz do jej, a ona znów się zarumieniła.
- A ty się okłamujesz słońce- powiedział
Oboje przez chwilę patrzyli sobie prosto
w oczy przez co dziewczyna po raz kolejny się rumieniła oraz przy tym speszyła.
- Możesz mnie wypuścić?- zapytała nie
patrząc już na niego
- Proszę- powiedział i odsunął jedną rękę
umożliwiając jej wyjście. Julka szybko wyślizgnęła się spod jego ciała i powiedziała
do niego zdenerwowanym tonem:
- Nigdy więcej tego nie rób- a po chwili
dodałam szeptem sama do siebie – Jeszcze się odwdzięczę
Dziewczyna poszła do pokoju, żeby
poszukać jakiś wygodnych ubrań na zwiedzanie Londynu. Kiedy to na dnie szafy znalazła bardzo grubą kopertę.
Przebrała się w przygotowane ubrania i zaniosła kopertę Meg.
- Pomyślałam, ze może ci się przydać.-
powiedziała
- To jest to o czym myślę?
- Tak
- Ok dzięki, przejrzę to. Jakieś plany na
dziś?
- Idę zwiedzać Londyn
- Z kim?
- Muszę z kimś?
- Nie, po prostu po śniadaniu przybiegła
tu cała w skowronkach Aleksa. Zaczęła skakać i gadać, że Harry zaproponował jej
zwiedzanie Londynu. Więc pomyślałam, że tobie też ktoś to zaproponował. A wiesz
brzydka to ty nie jesteś…
- Meg…
- No co?
- Dobra, Liam mi zaproponował zwiedzanie
miasta, chyba.
- Jakie „chyba”?
Dziewczyna chciała opowiedzieć co stało
się w kuchni kiedy do pokoju wszedł Daddy, ubrany i gotowy do wyjścia.
- Wszędzie cię szukam- powiedział kiedy
tylko zobaczył Julkę- O cześć Meg
- Hej- odpowiedziała z uśmiechem na
twarzy
- Idziemy?- zapytał się Juli
- Jasne – powiedziała i wyszła po torbę
- A ty nie idziesz?- zapytał Liam, gdy
został w pokoju Meg
- Nie, mam dużo rzeczy do zrobienia..
- Nie możesz potem?
- To ważne.
- Będziesz tego żałowała.
- Ale nadrobię to, przecież nie jestem tu
na tydzień tylko mam tu mieszkać. – powiedziała przekonująco
Julka po chwili wróciła i razem z Liamem
wyszła na miasto. Aleksa i Hazza wyszli już ponad godzinę temu. Celem całej
czwórki było zwiedzenie jak największej części Londynu .
******************************************************

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz