ROZDZIAŁ III
Maggi odkąd
dziewczyny wyszły nic nowego nie odkryła na temat zaginięcia Alison. W ręce
trafiały jej się wciąż artykuły ze starych gazet, które znała na pamięć.
Wiedziała, że nic nie zdoła zrobić jeśli będzie tutaj w Londynie. Po kilku godzinnych poszukiwaniach miała
już zrezygnować, kiedy przypomniała sobie o starym notatniku, gdzie miała
zapisane wszystkie numery i adresy znajomych z Doncaster. Zaczęła przeglądać
kontakty oraz zaznaczała te mogące się
na coś przydać. Pół godziny później miała stworzoną listę osób, która mogła jej
pomóc w śledztwie o Ali… Te osoby mogłyby jej pomóc pod warunkiem, że chciałyby z nią współpracować. Wybierała właśnie
numer pierwszej osoby z listy kiedy ktoś zapukał do drzwi.
- Proszę –
odpowiedziała na pukanie, a do pomieszczenia wszedł Lou
- Hej –
przywitał się – Co tak sama siedzisz?
- Tak jakoś
wyszło- odpowiedziała
- Zejdź do
nas
- Za chwilę.
Muszę do kogoś zadzwonić.
- Ok., ale
daje ci 10 minut
- Jasne, mam
być za 10 minut w salonie
On tylko się
uśmiechnął i wyszedł z pokoju. Blondynka wzięła telefon i zastanawiała się czy
ma zadzwonić czy nie. Stchórzyła… Skasowała numer, schowała notes do szuflady i
zeszła na dół do chłopaków, którzy na nią czekali.
Tymczasem Harry i Aleksa
zbliżali się do Big Bendu. Żadnemu z nich się nie śpieszyło, szli wolno i
rozmawiali o wszystkim.
- Co tak
naprawdę sprowadza cię do Londynu?- zapytał Harry po chwili ciszy
- To
skompilowane… sama do końce tego nie wiem. Wydaje mi się, że chcę być po prostu
bliżej Doncaster… bliżej domu.
- Więc
dlaczego nie wróciłaś do Doncaster?
- To jeszcze
bardziej skomplikowane...
- Nie mam na
co liczyć, że mi powiesz?
- Raczej
nie. Przepraszam…
- Nic się
nie stało. Powiesz mi sama, gdy będziesz gotowa.
- Dziękuję
za zrozumienie.
- Nie ma za
co – odpowiedział uśmiechając się do niej.
-Zrobisz mi
parę zdjęć? – zapytała się Alex- Coś mi się wydaje, że jak dzisiaj nie zrobię
sobie zdjęć to później nie będę miała czasu lub chęci…
-Okej, to
ustaw się.- Podała mu aparat fotograficzny i poszła pozować. Harry zrobił jej
kilka zdjęć i teraz ona chciała mieć fotki z tak sławnym chłopakiem jak on.
-Chodź to
zrobimy sobie teraz razem- chłopak tylko się uśmiechnął na odpowiedź i podszedł
do niej.
Dziewczyna
poprosiła przechodnia o cyknięcie zdjęcia. Chłopak objął ją, a ona się do niego
przytuliła.
-Dziękujemy-
podziękowała starszemu panu, który padł ofiarą. Zaczęli iść dalej-
Ale masz fajne perfumy, Harry , gdzie ty je kupiłeś ? Szukam jakiegoś prezentu dla
mojego taty na urodziny, już się zbliżają, a ja nie mam nawet pomysłu, może byś
mi pomógł coś wybrać?
-Jasne..-nie
zdążył nic więcej dodać, ponieważ mu przerwała
-Ale
myślisz, że te perfumy to by był dobry
pomysł ? Bo ja myślałam nad..
- Czy ty
zawsze tak dużo i szybko mówisz? –zapytał się chłopak
- Nie, nie
zawsze, ale czasem mam bardzo silną potrzebę mówienia.. i tak wiem to jest
bardzo wkurzające.. –Wesley zaczęła się tłumaczyć
Zobaczył ich
mały tłum fanów Harrego, który się do nich zbliżył. Chcieli zrobić zdjęcia z nim oraz otrzymać
jego autografy.
-Sorry, ale
obowiązki wzywają- zaśmiał się chłopak- Poczekaj chwilę, zaraz wrócę.
-Ok, nie ma
sprawy- Aleksa usiadła na ławce niedaleko nich i czekała.
Przyglądała
się jak chłopak rozdawał autografy oraz pozował do zdjęć, ale kiedy skończył
szybko powrócił do brunetki.
-Możemy już
iść.
-Nie
przeszkadzają ci te ciągłe prośby fanek, jak zauważyłam jesteś na każde ich
wezwanie ?- zapytała się po długiej chwili ciszy
-Nie, idąc
do X-Factora wiedziałem, że nie będę miał normalnego życia.. Wiedziałem, że jak
stanę się popularny nie będę mógł spędzić chwili w ciszy, na spacerze, z ładną
dziewczyną.. Jak fanki mnie widzą z jakąś ślicznotką to od razu mają do mnie
pretensje.. ale przecież ja też chcę mieć kogoś kogo będę mógł kochać.. – Mówiąc to
patrzył jej w oczy. Po paru sekundach dziewczyna
zaczęła:
-Ale ty dużo
mówisz…
-Wiesz,
czasem mam taką siną potrzebę mówienia
Spojrzeli
się na siebie i zaczęli się śmiać. Harry wziął dziewczynę pod rękę i
spacerowali dalej po Londynie, robili sobie zdjęcia oraz rozmawiali o błahych
jak i poważnych sprawach.
St. James’s Park był kolejnym
przystankiem w wycieczce Julki i Liam’a. Zwiedzili już parę zabytków, ale teraz
przyszedł czas na spacer wśród zieleni i śpiewu ptaków.
- Chyba
powinienem cię przeprosić za dzisiaj.- Zaczął nieśmiało Payne
- Co ty w
ogóle chciałeś sobie udowodnić?
- Nie sobie
tylko tobie. Przy każdym chłopaku tak się rumienisz?
- Nie powinno cię to interesować.
- Prędzej
czy później i tak cię przejrzę.
- Wydawało
mi się, że jesteś bardziej opiekuńczy i spokojny. Nie spodziewałam się po tobie
tego.
- A czy ja
nie jestem opiekuńczy? Mógłbym cię tu zostawić i wrócić bez ciebie do domu, a
tego nie zrobię. Mogłem ci w ogóle nie zaproponować tego oprowadzania, ale tego
nie zrobiłem...- uśmiechnął się do niej
- Wiesz o co
mi chodzi.
- Może. Ale
co do spokojnego to chyba…
- Jesteś
dziwny.
- Ty też. –
powiedział
Cały dzień siódemce nastolatków
minął bez większych problemów. Ten dzień byłby dla nich bezproblemowy, gdyby
Niall się nie przejadł i nie zaczął boleć go brzuch. Pozostali zamiast mu
pomóc zastanawiali się jak to możliwe, że Horan się przejadł. Dopiero jedna z
dziewczyn się nad nim zlitowała i dała mu tabletkę.
Późnym wieczorem dziewczyny spotkały się w pokoju Meggi, gdzie miały omówić sprawę
Ali. Ta rozmowa nie byłam dla nich przyjemna, ale są dość dojrzałe by to rozumieć.
- Więc… co
ustaliłaś? – zapytała szatynka na wstępie
- Nic nowego
nie znalazłam, nawet w internecie wszystkie informacje zostały usunięte. Jej
rodzice się o to zatroszczyli. Masz kasę, możesz wszystko.O artykułach w gazetach same więcej wiemy niż reporteży.- opowiedziała
blondynka
- Co teraz
zrobimy?- zapytała trzecia dziewczyna
- Chyba
musimy tam jechać.- powiedziała Meg
- Ja nie
mogę. Ojciec do mnie dzwonił i powiedział, że za trzy dni do mnie przyjedzie bo
ma dla mnie jakąś bardzo ważną niespodziankę. – rzekła na wstępie Aleksa
- Julka?-
zwróciła się Meggie z nadzieją
- Ja też
odpadam. – powiedziała- Lou chce ze mną pobyć kilka dni, prawdopodobnie gdzieś
wyjedziemy
- No...
Okej… pojadę tam sama. Akurat i tak mam na rękę.
- Co?
- Mama
dzwoniła i prosiła, żebym przyjechała. Nie mówiłam wam wcześniej bo pomyślałam,
że pojedziecie ze mną. Będę miała 5 dni na nadrobienie roku nieobecności.
- Meg…
zadzwonię do ojca i powiem mu, że to ja do niego przyjadę…- zaczęła Aleks, ale
blondynka jej przerwała
- Nie, nie
psuj mu niespodzianki. Dam radę. I tak muszę tam jechać, a ja nie usiedzę na
miejscu myśląc, że będę miała warunki do rozejrzenia się. Ty możesz wydawać się
podejrzana i ludzie będą zwracać na ciebie zbytnią uwagę.
- Jesteś
tego pewna?
- Na 101%
- Pójdę
zarezerwować ci bilety. – zaproponowała Julka i wyszła z pokoju po laptop.
Kiedy Julka
wyszła z pokoju Aleksa nad czymś się zastanawiała. Dziewczyna obok nie chciała
naciskać więc nie pytałam o co chodzi. Zajrzała do szafy i kilkoma spojrzenia
określiła co mniej, więcej weźmie do Doncaster. Trzecia przyjaciółka wróciła z
laptopem w ręce i usadowiła się na łóżku po czym zaczęła szukać biletów.
- Mogłaś
wziąć mojego. – powiedziała Meg zabawnie patrząc się na poczynania Julki
- Twojego
nie ogarniam. Rupieć. – rzekła patrząc z odrazą na jej komputer
- Nie
przesadzasz? Kupiłam go trzy tygodnie temu
- No właśnie…
Rupieć.
- Lecz się.
– powiedziała blondynka przeglądając ubrania
- Lot masz
jutro o 8 rano.-powiedziała szatynka- Zarezerwować też powrotny?- zapytała po
chwili namysłu
- Nie- odpowiedziała
blondynka – Nie wiem kiedy wrócę. Będę tam aż wszystkiego nie odkryję. –
powiedziała Maggi wyciągając walizkę.
-Powiedziałaś, że cię nie będzie 5 dni....-zauważyła Alex- Nie przeżyjemy tyle czasu bez ciebie...
-Przeżyjecie, przeżyjecie.. Jakby się coś działo to proszę do mnie zadzwonić i zdać relacje..opis wraz z pikantnymi szczegółami...
-Ty zboczuchu!- wykrzyknęła brunetka rzucając w przyjaciółkę poduszką.
Po kilku
minutach bitwy na poduszki dziewczyny rozeszły się do swoich pokoi, a Meg wróciła do pakowania
najpotrzebniejszych rzeczy na wyjazd do Doncaster. Około północy była już
spakowana. Poszła pod prysznic i od razu spać,żeby jutro mieć siłę na podróż do
wspomnień.
********************************************************************
Harry ♥.♥
I jak wam się podoba rozdział III ?

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz