Przestraszony
Zayn wszedł po zakurzonych schodach na pierwsze piętro. Chłopak zmierzał na
koniec wąskiego korytarza skąd dobiegały piski Megg.
-Meggie coś
się stało? – zapytał kiedy był już w pokoju, w którym znajdowała się dziewczyna
-Proszę cię,
weź tego pająka z tego zeszytu! -wskazała palcem na brulion leżący na podłodze
-No już
spokojnie…- Malik wziął pająka w ręce po czym wyrzucił go przez okno - Ten pająk był mniejszy niż ….. - dodał
-Dobra nie
kończ, nie musisz się chwalić takimi rzeczami…- przerwała mu, blondynka
schyliła się, żeby podnieść zeszyt- Dobra to idziemy.. - dodała
- A co z
pudełkiem…?
-Jakim
pudełkiem?- zastanowiła się, a po chwili jej się przypomniało – Ach tak… -
chciała się wytłumaczyć -… Miałeś nie zadawać pytań, tak ? Idziemy. – ucięła
temat
Wczesnym
rankiem Lou z Jula wylecieli do Paryża na lotnisko odwiózł ich Liam, który
również bardzo wcześnie postanowił wyjechać do swojego wujka. W domu została Aleksa, Niall i Harry.
-Czyli jutro
zostanę sama? –zapytała smutno dziewczyna przy śniadaniu
-Tak , ale
postaram się jak najwcześniej wrócić..- poinformował Harry
-Ja też
postaram się.- powiedział Niall
- Bez
przesady, wytrzymam parę dni sama. Może terapia z zakupami mi pomoże. - poinformowała Aleksa
- Nie
chciałbym zobaczyć potem rachunku… - powiedział Niall przeżuwając kęs kanapki
- Więc ciesz
się, że go nie dostaniesz.
- Wiesz ile
jedzenia byłoby za te rzeczy, które na sobie masz?
- Czy ty
zawsze tylko i o jednym? Bo…
- Powinnaś
brać przykład z Hazzy. On przynajmniej chodzi nago i dzięki temu ubrania
wolniej ulegają zniszczeniu….
- Za chwile
opiszesz mi jego ciało ze szczegółami…
- A chcesz?
- Nie-
zaprzeczyła szybko - Na pewno nie teraz…
- dodała patrząc na swoje niezjedzone jeszcze śniadanie
Harry
słysząc ich głupią wymianę zdań zaczął się śmiać.
- No i z
czego się cieszysz? – zapytała Aleksa
- Pewnie z
tego, że chcesz zobaczyć go nago.- odpowiedział Niall
- Nic
takiego nie powiedziałam
- Ale można
to tak wywnioskować.
- Ciekawe, z
którego zdania… - odpowiedziała Horanowi- Przestaniesz się śmiać czy nie? –
zapytała loczka
On tylko
pokiwał przecząco głową i zaczął się śmiać jeszcze głośniej. Aleksa dopiła
ostatni łyk herbaty i wstała od stołu
- Świetnie,
więc sprzątasz po śniadaniu- poinformowała go z zamiarem wyjścia z kuchni
- Dzisiaj
twoja kolej – powiedział między napadami śmiechu – Grafik – wskazał na kartkę przyczepioną magnesami w
kształcie marchewek
Dziewczyna
podeszła do kartki, przeczytała ją po czym wzięła długopis z blatu obok i
skreśliła swoje imię i napisała:
„ Za zgodą chłopaków dyżur za mnie będą pełnić
na zmianę Harry z Niallerem.
-
Aleksa ©”
- Powodzenia
– szepnęła drwiąco i wyszła z kuchni.
-Lou zostaw
ten bagaż dam sobie radę!- krzyczała Jula kiedy jej brat wyrywał jej walizkę.
-Zamknij
się! Jeszcze by tego brakowało, żeby fani się dowiedzieli, że jestem w Paryżu.
Wyjechałem z tobą a nie z milionem fanów.- Chłopak spojrzał się jej głęboko w
oczy, a ona ze złością upuściła mu walizkę na nogi.
-Kocham cię
wiesz?
-I ja mam
wytrzymać z tobą ten cały tydzień? –powiedział z ironią. Jula na odpowiedź
tylko zatrzepotała rzęsami w żartach
Tomlinsonowie
w hotelu mieli obok siebie pokoje, oraz wspólny balkon co pozwalało szybko się
kontaktować.
-Jula wpuść
mnie !- krzyczał Lou pukając w drzwi od balkonu. Dziewczyna pokazała mu fucka,
ale po kilku minutach dobijania się brata jednak uległa.
-Mam dla ciebie
niespodziankę- powiedział wchodząc
-Mmmm… Mam
się bać?
-Nie raczej
nie-przerwał na chwilę aby dobrać odpowiednie słowa- No.. bo.. jestem w ciąży..
Nie mówiłem ci tego wcześniej, bo bałem się twojej reakcji.
-No okej.. –
Julka popatrzyła na niego jak na idiotę- Czyli co z tą niespodzianką?
-Tak na
serio to mam kolegę, który bawi się w modelingu. I on był fotografem Alison.
Jak chcesz to mogę do niego zadzwonić i umówić się na spotkanie..
-Jasne że
tak !- Julka zaczęła głośno piszczeć i wskoczyła bratu na szyję.
Następnego
dnia rodzeństwo pojechało na umówione spotkanie z niejakim Patrick’iem.
Pracował akurat nad sesją z zdjęciową z jakąś dziewczyna, ale gdy zobaczył Lou
kazał zrobić przerwę. Louis przywitał się z nim i powiedział po co przyszedł.
Patrick bez problemu zgodził się opowiedzieć Julce o jego przyjaźni z Alison.
Louis nie chcąc im przeszkadzać zostawił ich samych i odszedł kilka metrów
dalej oglądać zdjęcia sesji zimowej.
- To ty
jesteś tym sławnym Louisem z One Direction? – zapytała jedna z modelek
zachodząc chłopaka od tyłu.
- Nie
wiedziałem, że mam aż takie branie…- zmierzył ją wzrokiem i zaczął kończyć
swoją wypowiedź- Mam na myśli to, że szaleją za nami same małolaty, a nie takie
dojrzałe kobiety.. ( czy coś takiego)
Tymczasem
Jula rozmawiała z fotografem, od którego miała się więcej dowiedzieć o Ali .
-Więc
przychodzisz w sprawie ślicznej Alison – zaczął fotograf
-Tak,
chciałabym się dowiedzieć coś o niej…
-Szczerze
mówiąc to były początki mojej kariery i bardzo dużo imprezowałem.. Ale może
jakoś ci pomogę… Przepraszam, gdzie moje maniery. Napijesz się czegoś?
- Nie- odpowiedziała
szybko, aby zacząć temat o zaginionej przyjaciółce.
- Pamiętam,
że nigdy nie lubiła sobą pomiatać. Powiem to tak: podlizywała się sławnym
projektantom, żeby osiągnąć sukces. Nawet była, z którymś zaręczona, ale szybko
po otrzymaniu etatu zerwała zaręczyny… Przez to inne modelki jej nienawidziły..
-A może
utkwiło ci w pamięci jej zachowanie?
-Hymmm…
Początkowo była skryta… wstydliwa.. ale później było znowu na odwrót może to
przez narkotyki? Ja też brałem i wiem o
co chodzi..
- Wiesz może
ile czasu brała?
- Kilka
miesięcy, ale kazałem iść jej na odwyk. Modelka która ćpa… to nigdy dobrze się
nie kończy…
-Tylko ty z
nią pracowałeś?- zapytała zaciekawiona Jula
- Nie…
Jeszcze kilka moich znajomych.
- Mógłbyś
dać mi na nich jakieś namiary?
- Może dam…
Ale… Jeśli ty coś zrobisz dla mnie…- przybliżył się do niej
-Hymmm..
?
- Dasz mi
zrobić kilka swoich fotek.
- Może
kiedyś… To co z tymi namiarami?
-Wiesz,
myślę ze Katy może ci pomóc-wskazał na modelkę stojącą obok Tomlinsona- Razem
próbowały się wybić z dna…. Katy! -Krzyknął do modelki –Chodź do nas na chwilę
– dodał
Dziewczyna ruszyła
w ich stronę.
Katy
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz