Oczami Liama :
Lot minął mi
całkiem dobrze na lotnisku czekał już mój wujek . Spakowaliśmy
moje bagaże do samochodu po
godzinie byliśmy już na miejscu.
Samochód zatrzymał się pod niewielkim domkiem, który był otoczony drzewami.
Spojrzałem na domek, a firanka w oknie się poruszyła i chwilę potem z domku
wyszła starsza kobieta witając mnie z uśmiechem.
- Witaj ciociu dawno się nie widzieliśmy , trochę
się stęskniłem .
-Ja tez się stęskniłam
, ależ ty jesteś chudziutkiJ… chodź zrobiłam pyszny obiad
O boże zaczęło się-
pomyślałem.
Po zjedzonym obiedzie poszedłem na górę rozpakować swoja walizkę. Kiedy rozpakowałem
pierwszą walizkę zadzwonił mój telefon był to Lou.
- No siema jak tam u
wujka?- zapytał Lou
- A , dziękuje dobrze ,
a jak tam w Paryżu? –zapytałem
A jak tam Jula ?- dodał
po chwili
- Dobrze masz od niej
pozdrowienia- odpowiedział Lou .Dobra musze kończyć , bo ktoś się dobija do
drzwi narazie
Gdy rozpakowałem swoje
walizki zszedłem na dół do wujka aby go powiadomić że wychodzę na miasto.
Oczami Julii:
Następnego dnia
umówiłam się z Katy na kawę , aby pogadać o Alison.
O 15 Katy czekała na
mnie w umówionym miejscu.
-Hej , przepraszam , że
musiałaś na mnie czekać. – powiedziałam
- Cześć , nic się nie
stało . – powiedziała -Do rzeczy chciałaś o czymś ze mną pogadać? – zapytała
kiedy zamówiłyśmy po kawie
-Tak posłuchaj ,
chciałam się dowiedzieć czy wiesz , może coś o Alison? –zapytałam – Patrick
opowiadał mi, że ona brała narkotyki
-I imprezowała- dodała
– Mieszkałam z nią kiedyś przed dwa miesiące. Podczas wakacji.
- Kiedy próbowała uciec
od Doncaster. – przypomniałam sobie
- Tego nie wiem… ale
kiedy z nią mieszkałam zauważyłam, że udaje kogoś kim nie jest. – odpowiedziała
- Czekaj… Jak to
udawała kogoś kim nie jest?
- Pewnego razu kiedy
sprzątałam w naszym pokoju. Natknęłam się na brązową perukę. Kiedy zapytałam
się co to jest, ona odpowiedziała że po prostu się bawiła. Później okazało się,
że Ali podawała się za kogoś kim nie jest.- opowiedziała
Przez dłuższą chwile
milczałyśmy. Zastanawiałam się dlaczego Alison przebierała się za kogoś innego.
Przecież w jej obecności i dwóch pozostałych przyjaciółek wciąż powtarzała, że
jest zadowolona ze swojego wyglądu.
Byłam pewna, że nie robiła tego ze względu na wygląd. Więc dlaczego? –
zadałam sobie pytanie w myślach. Z rozmyśleń wyrwał mnie dzwonek mojego
telefonu.
- Przepraszam –
rzuciłam w stronę Katy i odebrałam telefon. Spojrzałam na wyświetlacz. Liam.
-Hej Jula , dzwonie
zapytać się jak tam wakacje z braciszkiem?- zapytał
-Wiesz bywały lepsze ,
ale da się żyć, a jak tam u wujka? -dodałam po chwili
-No nie za dobrze ,
bo wujek jutro wyjeżdża z ciocią do
Włoch i będę musiał wrócić do Londynu-powiedział
-Uuu… szkoda będziesz
sam siedział w tym dużym domu
-Mam nadziej , że jakoś
przeżyje- powiedział
-Liam przepraszam , ale
ja muszę kończyć , mam drugą to Lou.
Nie czekając na jego odpowiedź. Odebrałam
połączenie od Lou.
-Słucham cię braciszku
co chcesz tym razem od mnie ?
-Mam tylko jedno
pytanie , gdzie ty do cholery jesteś wyszłaś i nic mi nie powiedziałaś-
zapytał zdenerwowany
-Lou nie denerwuj się jestem na kawie z Katy.-
powiedziałam uspakajając go
- Wracaj już. -
poprosił
- Okej , narazie.
Podziękowałam Katy za
spotkanie i przeprosiłam, że muszę tak szybko wyjść. Doskonale mnie zrozumiała.
Do hotelu doszłam po 20 minutach, nie śpiesząc się i podziwiając widoki Paryża.
- Dzwonił do ciebie
Liam? – zapytał od razu kiedy weszłam do pokoju
- Tak – odpowiedziałam
powoli
- Co ci mówił? –
dopytywał
- A co cię to interesuje?
- Tak pytam
- Mówił że wraca
wcześniej do Londynu.
- Nie szkoda ci go?
- Lou… Co ty…
- Nie, nic. Możesz iść
do siebie.
- Tylko po to miała
wracać do hotelu? Co chciałeś się dowiedzieć po co dzwonił do mnie Liam?
- Tak – odpowiedział
automatycznie – To znaczy nie – zaczął się szybko tłumaczyć – Za godzinę
Idziemy na kolacje-powiedział zmieniając
temat- A teraz sioo do siebie. – wygonił mnie z pokoju, praktycznie siłą.
Tak , jak było ustalone
po godzinie z Lou zeszliśmy na dół na kolacje…
-I co dowiedziałaś się
coś nowego o Alison?- zapytał przerywając niezręczną cisze Lou.
- W zasadzie to nie wiele …- powiedziałam , ale w mojej głowie kłębiło
się tysiące myśli o co chodziło Katy z tym „Udawała
kogoś kim nie jest”.
-Jula wszystko dobrze?-
zapytał Lou
-Tak jest ok. ,
przepraszam cie Lou , ale ja idę się położyć jakoś nie jestem
głodna-powiedziałam i poszłam do swojego pokoju.
Kiedy przekroczyłam
próg pokoju zaczął dzwonić mój telefon był
to Liam.
-Słucham , ehmm, on się
nazywa Hotel 69, a po co ci to?- zapytałam zdziwiona , po czym dodałam , że
musze kończyć bo ktoś puka do drzwi.
Zakończyłam rozmowę z
Liamem i poszłam otworzyć drzwi… Moim oczom ukazał się …
-Liam , co ty tu
robisz? –zapytałam z wyraźny zdziwieniem na twarzy
-No , jak to co
przyjechałem cię odwiedzić , trochę się stęskniłem. –powiedziała pokazując
swoje białe ząbki…
–Przecież ty miałeś być u wujka-powiedziałam
-No przecież mówiłem ci , że wujek wyjeżdża , więc nie
chciałem siedzieć sam w domu i … jestem nie cieszysz się?
-Bardzo się cieszę ,
ale jestem trochę zdziwiona , proszę wejdź…- powiedziałam po czym wpuściłam chłopaka to pokoju.
